czwartek, 26 kwietnia 2018

każdy dzień to jednorazówka.. nie war­to więc wra­cać do zużytych chus­teczek hi­gienicznych !

Wyszłam. Zam­knęłam drzwi. Nie chce wracać..

Nig­dy nie bądź tym kim nie jes­teś, bo nig­dy nie będziesz sobą.

Ty nig­dy się nie bałaś... Nie, po pros­tu nig­dy nie zab­rakło mi odwagi.

Nig­dy nie od­puszczaj, nig­dy nie pozwól by szczęście uciekło da­lej niż na wy­ciągnięcie ręki ...

Mówią, że co nas nie za­bije, to nas wzmocni... Więc po­win­nam być już twar­da niczym głaz! A ser­ce po­win­nam mieć ze stali...

Aby poz­nać ludzi, wys­tar­czy mieć miękkie ser­ce. Aby móc przy­ciągnąć tych właści­wych, trze­ba za­mienić ser­ce w głaz.

Tańsze nie znaczy gorsze. Młod­sze nie znaczy głupsze. Życie nie znaczy łatwe. Miłość nie znaczy nic.

Nie mogę się za­kochać, nie w tej chwi­li , nie w To­bie. Bo „nas” nig­dy nie będzie. Nie zais­tnieje żad­ne „my”.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Jak byłam małą dziew­czynką nau­czyłam się, żeby mówić, to co się myśli, wy­jaśniać prob­le­my, rozmawiać.. Lek­cja życia po­kazała jed­nak, że cza­sem trze­ba po pros­tu coś przemilczeć

Pot­raktuj wy­darze­nia z przeszłości ja­ko lek­cje, a o ile lżej byłoby Ci na ser­cu, po­myśl że to była lek­cja, która miała Cię cze­goś nau­czyć, po to byś te­raz był kimś lepszym...

Każdy dzień, to ko­lej­na lek­cja, której wykładowcą jest życie.

Cze­go nie pa­miętam , bądź pa­mietac nie chce - te­go nie było . Nie łat­wiej ?

Aby od­bić się od dna pot­rzeb­ny jest so­lid­ny grunt

Tak bar­dzo chce­my sięgnąć nieba, że nie czu­jemy, jak tra­cimy grunt pod nogami.

środa, 11 kwietnia 2018

Nauczyli nas regułek i dat, Nawbijali nam mądrości do łba, Powtarzali, co nam wolno, co nie, Przekonali, co jest dobre, co złe. Odmierzyli jedną miarą nasz dzień, Wyznaczyli czas na pracę i sen. Nie zostało pominięte już nic, Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.

Zapaliłem papierosa, choć wcale nie chciało mi się palić. Ale musiałem coś robić. Nieustannie. Żeby nie myśleć. Żeby ani przez chwilę nie spojrzeć prawdzie w twarz. A raczej w twarze, bo prawda, którą chciałem poznać, miała ogrom twarzy. Dziesiątki, setki twarzy. Miała też jedną i przeogromną twarz; była nią bezsilność. Porażająca. Wiedziałam, czułem, że źle się dzieje, i nie potrafiłem niczego zrobić. Nie miałem wyjścia. Ot, po prostu nie miałem wyjścia. Być może wszystko to było złudzeniem, być może istniało jakieś rozwiązanie, ale nie potrafiłem go znaleźć.

pamiętam, gdy wracałam ze spotkania z Nim. cała zamyślona wchodziłam po schodach lekko zatrzaskując drzwi. opierałam się o ich szybę, nie zwracając uwagi na to, jak bardzo ona jest zimna. uśmiechałam się do siebie, skrupulatnie oblizując wargi. nie zwracałam uwagi na to, czy wróciłam z prostymi włosami lub z rozmazanym makijażem. czułam, że Go kocham, a to było wtedy najważniejsze.

I tak wszystko zapominamy. Najpierw to, czego się nauczyliśmy -datę podpisania traktatu Hay-Herran i twierdzenie Pitagorasa. A szczególnie szybko wylatują nam z głowy te rzeczy, których tak naprawdę się nie nauczyliśmy, tylko zapamiętaliśmy w noc przed klasówką. Zapominamy nazwiska wszystkich nauczycieli poza jednym czy dwoma, które jednak w końcu i tak zapominamy. Zapominamy rozkład zajęć z pierwszej klasy i to, w której ławce siedzieliśmy i numer telefonu do swojego najlepszego przyjaciela, i słowa piosenki, której słuchaliśmy pewnie z milion razy. Wreszcie, po bardzo długim czasie zaczynamy zapominać o naszych upokorzeniach- nawet te, które wydają się niezdarte, z czasem po prostu blakną. Zapominasz kto był fajny, a kto nie, kto był piękny, mądry, wysportowany, a kto wręcz przeciwnie. Kto poszedł do dobrego colleg’u. Kto wyprawiał najlepsze przyjęcia. Kto mógł załatwić trawkę. Zapominamy o wszystkich. Nawet o tych, których wydawało Ci się, że kochasz, a także tych, których naprawdę kochałaś. O nich zapominamy najpoźniej. A kiedy już dostatecznie dużo zapomnimy, zakochujemy się w kimś innym.

Nie powinniśmy żywić nadziei, że zmienimy świat, bo świat jest o wiele silniejszy niż my.

Już nie ja będę sprawiał ze się śmiejesz Sam myślałem ze dla ciebie wszystko zmienię Ułożę życie tak uczciwie Bez tej zdrady Wbuduje fundamenty Byśmy zawsze się kochali Jestem typem który nienawidzi uczuć Bo już więcej tego nie chcę juz nie zniosę tego bólu Nie popatrzę w twoja stronę Nie dam rady Zabłądziłem tu tak bardzo Nie 3widze dla nas szansy To nie ja wychowam kiedyś twoje dziecko To nie ja pociesze kiedy będzie kiepsko To nie ja ci będę szeptał słodkie słowa To niw ja ci będę mówił, ze cię kocham To nie ja złapie za rękę gdy zły dzień To nie ja przytulę, kiedy straszny sen Teraz czuje się tak dziwnie gdy to pisze Tylko pustka, puste ściany Sam już nie wiem co prawdziwe

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Było minęło i dob­rze, że nie wróci.

Minął ponad ro­k od­wra­casz się wstecz i widzisz, jak całe Two­je życie zmieniło się nie do poznania.

Co minęło właści­wie nig­dy nie istniało...

Minęło bez­powrot­nie, a jed­nak wra­ca codziennie. To­warzyszy te­mu uczu­cie niep­rzy­jem­ne­go chłodu wspomnień, i myśl, że to się nig­dy nie powtórzy.

zbyt wiele cza­su minęło od tam­tej chwi­li .... już nie jes­teśmy ta­cy jak wte­dy już nig­dy nie będziemy

No cóż, to już minęło, ten kielich wychy­liłem do dna i już nig­dy nie zos­tał mi na­pełniony. Czy te­go szko­da? Nie, nie szko­da. Nie szko­da nicze­go, co minęło. Szko­da tyl­ko te­go, co jest te­raz i dzi­siaj, szko­da tych wszys­tkich godzin i dni, które tra­ciłem, które tyl­ko cier­pli­wie zno­siłem, które nie przy­nosiły ani darów, ani wstrząsów.

Przed problemami nie da się uciec, ale czasem trzeba na nie spojrzeć z zupełnie innej perspektywy

Mówisz mi o słowach, które są niezrozumiałe. Mówisz mi o gestach, których sam nie rozumiesz. Mówisz o miłości, sam nie wiedząc co to znaczy. Mówisz o litości, a sam jej potrzebujesz! tu dla ciebie, więc daj mi spokój!

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

„Jedyną osobą, którą jest Ci przeznaczone się stać, jest ta którą zdecydujesz się być."

Kochałam idiotę przez la­ta ....miałam okaz­je go od­rzu­cić w sposób w ja­ki On to zro­bił ,....-karma.

Ale karma zawsze wraca, szczególnie gdy zbyt często śmiało się jej w twarz.

Karma wraca. To co dajesz, to też do ciebie przyjdzie.

Posłuchaj­cie cza­sem włas­ne­go ser­ca, a od­wa­ga przyj­dzie sama.

Od­wa­ga to by­cie sobą wszędzie tam gdzie wszys­cy mogą kłamać.

Na­wet od­wa­ga ma w so­bie garść strachu.

Cza­sem chciałabym zmienić swo­je de­cyz­je, ale po­tem uświada­miam so­bie, że prze­cież to były dob­re de­cyz­je, na­leży tyl­ko zmienić złe po­dejście do nich.

Nie mam za­miaru ni­kogo truć pi­gułka­mi w kształcie słów. Ej. Prze­cież nie uchro­nię ni­kogo od smutku.

Przy­pomi­nasz mi mo­je sta­re zabawki... Czuję do nich sen­ty­ment, ale równocześnie wiem, że nig­dy nie zacznę się ni­mi zno­wu bawić...

to dla niego założyłam mini, zmieniłam fryz i za­paliłam pier­wsze­go szluga. bo lu­bię jak krew go zalewa, pat­rząc na to, co mógł mieć. zem­sta słod­ka jest...

Naszym byłym zaw­sze po­win­niśmy życzyć szczęścia. Bo większe­go od te­go, które właśnie odchodzi nie będą mieli nigdy

zro­zumiałam pewną rzecz ,że do życia pot­rzeb­ne nam są dwie oso­by ja­kiś du­pek ,który nam je roz­wa­la i przy­jaciel , który próbu­je je nam nap­ra­wić .

Set­ki ra­zy zas­ta­nawialam sie , czy Mu wy­baczyc, jak zyc da­lej po tym, co zro­bil? Ale prze­ciez zy­je sie da­lej. I cho­ciaz wy­baczy­lam to nig­dy nie za­pom­nialam! Czlo­wiek po czyms ta­kim sta­je sie w pe­wien dziw­ny spo­sob sil­niej­szy ale tez bu­duje sko­rupe wo­kol siebie, ze­by juz nikt nig­dy nie skrzywdzil.

Najłatwiej jest zranić dobrą kobietę. Bo taka będzie płakała, cierpiała, ale ostatecznie wybacza raz za razem. Zapamiętaj tylko, że u takiej kobiety, gdy poczujesz, że możesz wszystko - nieoczekiwanie przyjdzie kres. Trzaśnie drzwiami bez ostrzeżenia, zamknie je na kłódkę, a klucz wyrzuci. A wtedy staniesz zdziwiony, bo nie będzie powrotów. - Okiem Kobiety -

Gdy­by nie było strachu, od­wa­ga byłaby niewiele warta

Gdy od­wa­ga poz­wa­la oka­zać słabość, strach za­mienia się w siłę.

Nie mów, że jakąś pracę zaczniesz, mów, że ją skończysz.

To był do­piero początek. Do końca nie chciało mi się wra­cać na­wet myśla­mi. '

Mogłabym Ci powiedzieć wszystkie moje najskrytsze tajemnice, które staram się ukryć nawet przed sobą samą, mogłabym wyznać Ci wszystkie najbardziej wstydliwe uczucia, wyobrażenia i obrazy, albo opowiedzieć Ci czego boję się najbardziej, tak naprawdę najbardziej, powiedzieć Ci co nie daje mi zasnąć i dlaczego nie chcę wstawać rano, mogłabym Ci powiedzieć czego nie chciałabym nigdy zobaczyć na oczy i do czego nie chciałabym wracać, powiedzieć jakie jest moje najbardziej chore marzenie, czego najbardziej potrzebuję.

Nie chcieliście poz­nać mnie w ko­lorach tęczy... To te­raz poz­na­cie w ko­lorach "brzyd­ki zły i szczery"